Być Zobaczonym, Zanim Zostanie się Zrozumianym

„Można być specjalistą i nie być pomocnym.” – Gabor Maté

Kiedy usłyszałam te słowa, coś się zatrzymało. Jakby dotknęły miejsca, które od dawna milczało — cichego, ukrytego, niechcącego się ujawnić. Zanim poznałam język, w jakim mówi trauma, doświadczyłam jej ciszy. Nie teoretycznie, lecz w ciele, w bezsenności, w myśli, która powracała nieubłaganie: „coś jest ze mną nie tak”.

Długo sądziłam, że chodzi o wiedzę, o zrozumienie. Że jeśli tylko znajdę właściwe słowa, wszystko się ułoży. A jednak to, co zaczęło leczyć, nie przyszło z analizy — lecz z obecności. Z czyjegoś milczącego „jestem”. Bez naprawiania, bez pośpiechu, bez potrzeby tłumaczenia.

Być może właśnie to znaczy być zobaczonym: zostać dostrzeżonym w całej kruchości, zanim ktokolwiek spróbuje coś zrozumieć.

Asystowanie w zdrowieniu

Asystowanie w zdrowieniu nie jest funkcją. To raczej sposób bycia przy drugim człowieku — z uchem, które słyszy więcej niż słowa, i sercem, które nie odwraca się od bólu. Nie chodzi o diagnozy ani o naprawę. Chodzi o to, by pozwolić historii, która wyraziła się w objawach, zostać wreszcie usłyszaną.

Prawdziwe uzdrowienie zaczyna się tam, gdzie ktoś zostaje naprawdę zobaczony. Nie jako pacjent, nie jako przypadek, ale jako istota, która przeżyła coś niewyobrażalnego — i mimo to nadal próbuje żyć.

Gdy trauma milczy

Trauma nie zawsze krzyczy. Częściej — milczy z godnością. Uczy się nie przeszkadzać, układa się w codzienność, przykrywa uśmiechem. Aż pewnego dnia — dźwięk, zapach, jedno słowo — rozrywają ciszę i przywołują to, co wydawało się dawno zatarte.

Bo trauma nie jest tylko psychologiczną raną. To pęknięcie w samej tkance istnienia. Zerwanie więzi z duszą, która w pewnym momencie została zbyt przestraszona, by zostać. A jednak pamięta. Cicho woła o powrót. I czasem wystarczy jedno uważne spojrzenie, by ten głos został na nowo usłyszany.

Zaproszenie do zatrzymania

Są słowa, które nie wymagają odpowiedzi. Tylko ciszy. Może i w Tobie coś drgnęło przy zdaniu Gabora Maté. Może to nie tylko myśl, lecz zaproszenie. Do zatrzymania. Do spotkania. Do łagodnego uznania, że nie wszystko trzeba rozumieć — by coś zaczęło się goić.

Jeśli te słowa Cię dotknęły, pozwól im w Tobie pozostać. Albo podziel się nimi z kimś, kto właśnie dziś potrzebuje być zobaczony — zanim zostanie zrozumiany.

Jolanta Poźniak
Psychotraumatolożka, Asystentka Zdrowienia

Ścieżki życia po traumie bywają kręte i strome,
wiele z nich przeszłam i o tych mogę rozmawiać
dając wsparcie, że warto wspinać się w górę.